• Wpisów:41
  • Średnio co: 55 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:13
  • Licznik odwiedzin:30 356 / 2312 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Prawdziwaa.: Pomimo, że sylwester był dość dawno -nawzajem :) PS. Postanowiłam kontynuować swój blog z opowiadaniem, zapraszam :)
  • awatar wyczuwam melanż ♥: @Headlighst: heh no niestety brak weny ; **
  • awatar Headlighst: Tak Cie melanż poniósl że już nie dodasz żadnego wpisu? ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jestem zmuszona zwiesić bloga. Niestety szkoła i bierzmowanie ; / Może od czasu do czasu dodam jakiś rozdział ale w to watpie. Brak weny i czasu mi w tym nie pomagaja. Ale będe się starać mam nadzieje że o mnie nie zapomnicie.

xoxo. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Obudziłam się następnego dnia w moim pokoju. Z poczatku myslałam, ze to był tylko sen i nie ma kogoś takiego jak Nik i wg. , że to tylko moja wyobraźnia. Myliłam się. Nagle w progu drzwi stanął Nik i wszystko wróciło do rzeczywistości.
- Ooo widze, ze już wstalaś ? - powiedział z głupkowatym usmeichem.
- taaa. - odpowiedziałam, i wstałam kierując się do drzwi nie zwracając uwagii na niego. Weszłam do łazienki i wziełam długom kąpiel. Po wyjsciu z wanny wysuszyłam włosy. i zrobiłam lekki makijaż. Po wszystkim przypomniałam sobie, że nie wziełam sobie ciuchów. Postanowiłam szybko wejść do pokoju i nie zauwazenie je zgarnąć. Przez uchylone drzwi od łazienki zauważyłam, że Nik wyszedł z pokoju. teraz albo nigdy - pomyslałam i w samym szlafroku wybiegłam z łazienki. Wziełam szybko żółtą szeroką bluzke i dresy. Wszystko by się udało gdyby do pokoju nie wócił Nik.
- uuu kogo my tu mamy ?! - Usmiechnął się łobuziersko
- Ja juz wychodze - parsknełam i wybiegłam z jego pokoju. W wybrane ciuchy ubrałam się na spokojnie w pokoju Nate. Bylo około 12,30 więc zeszłam na dół i ze spóźnionym sniadaniem usiadłam przed telewizorem. Nikogo nie bylo oprucz mnie , Nika i Nate. Więc tak w sumie miałam wolną reke. Włączyłam Tv i od razu bez wachania włączyłam Disney Channel . Leciał akurat nowy odcinek czarodziajów z Wewerly Places. Wszystko by bylo okej gdyby nie wparowanie tych dwóch idiotów. Do salonu.
- Ooo moja siostrunia baje ogląda - powiedział Nate rozbawiony czymś najwyraźniej.
- aa Zamknij się - warknełam spoglądając dalej na telewizor.
- Bo co ? - powiedzial zabierając mi pilota
- Ej oddawaj to - krzyknełam prubując wyrwać mu pilota. Lecz na marne bo odrzucil go Nikowi.
- No niee, oddawajcie. - krzyknelam zbulwersowana.
- Niee - odpowiedzieli równocześnie uwalając się na kanapie i przełanczając.
- Niee to się jeszcze zobaczy ! - krzyknełam i wybieglam z salonu, a oni tylko się na siebie popatrzyli oglądając jakieś nie wiadomo co w tv. - To jest wojna - pomyslałam i wbiegłam do pokoju Nate szukając jakiejś wartościowej jego rzeczy. Ooo telefon ! - krzyknełam łapiac go i wychodząc. hmmm tak to powinno wystarczyć - uśmjiechnełam się do siebie triumfalnie i zeszłam na dół.
- To jak oddacie pilot ! - krzyknełam smiejąc się
- Ta jasne - zasmiali się
- Oj Nate , Nate radziłabym Ci oddać - powiedzialam a ten jak na komende się odwrocił w moją strone.
- Skąd go masz ! - krzyknął macajac swoje kieszenie.
- Ha ! nie powiem ci ! - wystawiłam mu jezyk - Pilot za telefon
- ehh, zgoda - podał mi pilota a ja jemu telefon.
- Mówiłam ze mną się nie zadziera ! - zasmiałam się i wlączyłam to co miałam zanim mi przeszkodzono. Około godziny 18. przystapiłam do szykowania się na impreze. Z ze wzgledu, ze nie było w domu nikogo oprócz tego Nika nie musialam się martwić o której musze być w domu. Po dłuższej kapieli z bąbelkami postanowilam, że założe kremową zwiewną sukienkę na ramiaczkach i buty na obcasie w tym samym kolorze. Włosy rozczesałam i troche polokowałam. Został mi tylko makijaż i bylam gotowa do wyjścia. Już miałam wychodzić, kiedy usłyszałam za swoimi plecami głos Nika.
- Wybierasz się gdzieś - spytal z tym swoim głupkowatym usmieszkiem
- Tak i nic ci do tego - parsknełam i juz miałam naciskać klamkę, gdy ktoś złapał mnie za rękę - Ej co ty do diabla robisz ! Puszczaj ! - prawie , ze krzyknełam
- Nie nigdzie nie idziesz, wyraźnie słyszałem, że masz siedzieć w domu i niegdzie nie wychodzić, a że jesteś ze mną musze tego dopilnować -odparł ukazując swoje biale zęby.
- Ta jasne , to znajdź sobie do niańczenia kogoś innego ! - parsknełam , a ten zlapał mnie mocno za nadgarstek i zaprowadził do salonu.
- Tak jak powiedziałem niegdzie nie pójdziesz - żaśmiał się triumfalnie i usiadł obok mnie.
Jasne ja mialbym słuchać się jego. Widze, ze chce się podlizać mojej mamie, ale ja mu tego ułtwiać nie bedę. - pomyślałam.

~ Oczami Nika ~
- To jak mam tak siedzieć to czy mógłbyś mi przynieść szklanke soku - powiedziała miłym jak nigdy głosem
-0 Jasne - odparłem z usmiechem. Poszłem do kuchni przynieść jej ten sok jak jej obiecałem , lecz gdy już wróciłem jej już nie było. Musiała wybiec jak mnie nie było - pomyślałem. Kurde jak ojciec wróci bede miał przerąbane, że jej nie dopilnowałem. No coż musze ją znajść.

Na miejscu byłam w ciągu półgodziny. Pod drzwiami spotakałam Nicki.
- ooo Hejka - powiedziałam witając się z przyjaciółką
- No Cześć - odparła z uśmiechem. I po chwili byliśmy już w środku wielkiego domu. W powietrzu unosił się zapach nikotyny i alkoholu. Bylo sporo ludzi. Wiele z nich nie znałam. Rozglądałam się tak po pomieszczeniu gdzy nagle poczułam czyjąś ręke na ramieniu. To był Taylor.
- No Witam widze, ze przyszłaś - powiedział usmiechając sie do mnie.
- No jak widac jestem . - zaśmiaąłm się
- A gdzie masz Nicki ?
- Emmm była tu koło mnie przed chwilą - powiedziałam zmieszana rozgladając się za nią.
- Znajdzie się , nie bój żaby - powiedział przez smiech. Rozmawialismy jeszcze tak dobrze z godzine gdy nagle DJ włączył trochę wolniejszą piosenkę.
- To jak zatańczysz ze mną - powiedział z szelmowskim usmiechem i podal mi ręke
- Oczywiście- usmiechnełam się zalotnie. W tej chwili polozyłam rece na jego szyi, a on dlonie na mojej talii. Kałysalismy się w rytm piosenki zapominajac o bożym świecie. Patrzyłam w te jego zielone oczy i rozmarzyłam się . Nagle z transu wyrwał mnie głos chlopaka.
- emm Jenny- zaczął niepewnie - znamy się dość długo i zapoznaliśmy się w dość dziwny sposób ale chciałbym się ciebie coś spytać - powiedział patrząc mi w oczy, a ja przytaknełam głową na to , by mówił dalej. - no więc zostaniesz. yy bedziesz moją dziewczyną - powiedział cicho , spogladając na mnie spodełba. Ja w odpowiedzi pocałowałam go namietnie w usta i wszystko w tym momęcie było jasne. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie , lecz niestety ktoś ją skrócił.


_________________________________

Troszkę się rozpisalam, ale to taka rekompensata za to , że tam ten był za krótki. I sorki za tyle błędów. ;p

xoxo. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Lecz to co tam zobaczyałm przeszło moje wszelkie oczekiwania. W progu zobaczyłam walizki. Na samą myśl mi przyszło , że Harry się wyprowadza i w głębi duszy się ucieszyłam , lecz się myliłam.
- Ejj czyje te walizki ? - spytałam patrząć na Nate siedzącego w kuchni
- No jak to kogo ? Nika - odparł jedząc dalej swoje kanapki.
- Cooo ! - krzyknelam a na dole zjawiła się mama.
- Ooo już jesteś ? - spojrzała na mnie
- Noo jak widzać , jak możesz mi to robić nampierw ten Harry a później ten caly Nik ? I gdzie on będzie niby spał ?? - mówiłam prawie krzycząc
- Okej to ja się wycofuje - powiedział Nate uciekając z kanapkami z kuchni.
- No wybrał twój pokój - powiedziała mama z stanowczym głosem
- Że jak ?! Mój pokój ? Nie czekaj nie przesłyszałam się - Mówiłam coraz głośniej.
- Tak twój ! I masz wybór być z nim w jednym pokoju lub z Natem.
- A dlaczego nie może on być z Natem ?
- Bo nie, jest tu pierwszy raz i ma się zaklimatyzować , a że wybrał twój pokój nie masz wyjścia do puki nie wyremontujemy jego pokoju !
- No ale...
- Nie ma rzadnych ale - krzykneła mama i wróciła do pracy.
Wściekła wbiegłam na górę i go zobaczyłam w MOIM POKOJU !
- Uwazaj , to się kiedyś skonczy i tego pożałujesz - powiedziałam ze złością widząc jego triumfalny uśmiech . - I mówie to raz , więc słuchaj ! Masz tutaj nic nie ruszać rozumiemy się !? - dodałam i wziełam swoją ulubioną książke po czym wybiegłam na podworko. Lektura tak mnie wciagneła, że musiałam usnąć na hamaku.



______________________________

taki krótki dość ale jak już to mówie dodam i prosze. Następny powinien być dłuższy.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!

xoxo. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nastepnego dnia obudzily mnie promienie słońca wkradajace się do mojego pokoju i oświetlające moją twarz. Leniwie przetarłam jeszcze zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. Dochodziła 10,00. Jeszcze się przeciągnełam i wolnym krokiem skierowałam się do łazienki. Wziełam szybki chłodnawy prysznic, rozczesałam włosy po czym związałam je w niechlujnego koka i weszłam z powrotem do jasnego od słonca pokoju. Uchyliłam drzwi od szafy i wyciągnełam z niej krutkie jeansowe spodenki z flagą UK i białą bokserkę. W wybranym zestawie zeszłam na dół do kuchni coś przekąsić. Jak zwykle mamy nie było ale tym razem mi to nie przeszkadzało. Wręcz cieszyłam się , że jej nie ma. Otwarłam lodówkę i wyjełam z niej karton soku. Mimowolnie sok wlałam do szklanki i zrobiłam sobie kanapki z nutellą. Z kanapkami i szklanką napoju skierowałam się do salonu , gdzie ku mojemu zaskoczeniu siedział Nate.
- Hej - wymamrotał
- No Cześć - odpowiedzialam siedając obok brata - Ej co jest ??
- Mama poprosiła mnie zebym z tobą pogadał...
- oho zaczyna się - powiedziałam pod nosem - To o czym chcesz pogadać ?
- Oj nie mów , że nie wierz. Dlaczego jesteś taka oschła dla partnera mamy ? Nie widzisz , że jest szczęśliwa ? Nie możesz się z tym pogodzić ? - powiedział patrząc na mnie
- Widze, ale on mi się coś nie podoba. I nie zmienie stosunku do niego . Koniec kropka, a jesli masz cały czas o tym teraz gadać to dzieki ale wychodze ! - krzyknełam i skierowałam się do drzwi. Już miałam łapać za klamkę, lecz chłopak złapał mnie mocno za ręke.
- Nigdze nie idziesz - powiedział ostro torując mi wyjście.
- Bo co ? nie mozesz mi tego zabronić . Wiesz co ? w sumie ostatnio cię nie poznaje . Wes zejdź mi z drogi ! - krzyknelam i przepchnełam się przez brata. Jeszcze coś za mną krzyczał ale nie słuchałam go . Wolnym krokiem skierowałam się do domu Nicol.
- No hejka - powiedziałam z usmiechem
- Oooo Cześć - powiedziała
- Idziemy do skate parku ?
- Emmm wiesz co ? Nie mogę teraz, nie gniewaj się ! - odparła
- Nie no spoko pójde sama , to jak widzimy się później tak ? - powiedziałam z lekkim usmiechem, a ta kiewneła głową i zamkneła za mną drzwi. Tak jak powiedziałam , tak zrobiłam. Poszlam do skate parku. Droga mineła mi bardzo szybko. Gdy doszłam postanowiłam usiąść na jednej z ławek.
- ooo zobacz chłopaki ?! - powiedziałam i usiadłam na jednej z ławek. Nagle z rozmysleń wyrwał mnie głos chłopaka. Niepewnie podniosłam głowę i ujżałam Taylora.
- No Siemka mała, co tak sama siedzisz ? - powiedział przysiadając się do mnie.
- Aaaa Nicol nie dała mi się wyrwać z domu, a ja musiałam wyjść w końcu.
- Ojjj a co się stało ? - spytał obejmując mnie ramieniem i w tej chwili mu wszystko opowiedziałam. Jakoś zrobiło mi się wtedy lżej - No to nieźle - dodał po wysłuchaniu całej historii.
- Nom - odparłam kopiąc kamyk
- Nie przejmuj się wszystko się ułoży - uśmiechnął się ukazując swoje białe zęby.
- Tak myślisz ? - dodałam spoglądając na niego spodełba
- Tak - odparł i pocałował mnie w czoło. Na mojej twarzy mimowolnie zagościł usmiech. - No dobra ja juz musze lecieć narazie - dodał i odjechał na swojej desce, a ja siedziałam dalej rozmyślając.
Całemu temu zajściu przygladał się Chris i zaraz gdy Taylor odemnie odszedł zjawił się on.
- Ej co on od ciebie chciał ?
- No Hej też się ciesze, ze cię widze ! - odparłam z ironią
- Nie zadawaj się z nim, uwierz mi ! + cignął dalej
- A to dlaczego ? Każdy mi mówi co mam robić! Dajcie mi wreszcie spokój - krzyknełam i już miałam wracac do domu kiedy poczułam jak ktoś mnie łapie za nadgarstek.
- To podrywacz, ostrzegam cię - mówił już spokojniej
- Nie bój się , dam sobie radę - wyrwałam sięz jego ucisku i wróciłm do domu. Lecz to co tam zobaczyłam przeszło moje wszelkie oczekiwania ....

_____________________________________

Przepraszam was, że tak długo musieliscie czekać ale dopiero teraz mogłam coś napisać i jak widać udało sie. Mam nadzieje , że się wam spodoba

xoxo. ♥
 

 
Postanowiłam założyć czarne rurki i malinową zwiewną sukienkę a do tego białe conversy. Nie miałam zamiaru się stroić nie wiadomo jak. Zrobiłam tylko jeszcze lekki makijaż, rozczesałam dokładnie włosy i byłam gotowa.
- Jenny wychodzimy - krzykneła mama z dołu
- Już ide - burknełam i zeszłam na dół.
- I co ty masz zamiar tak iść ? - spytała ilustrując mnie wzrokiem od góry do dołu
- Tak tak mam zamiar iść, Nate jakoś nie ubrał garnituru , więc ja się stroić też nie bede- parsknełam i wyszłam z domu.
Jechalismy dość długo i w ciszy. Nie miałm zamiaru się wogóle odzywać do niej. Nate najwyraźniej się z tym pogodził ale ja nie miałam zamiaru.
- Masz się grzecznie zachowywać albo bedziesz miała szlaban - powiedziała mama wychodząc z auta i witając się z tym całym Harrym przed restauracją.
W krótce po tym weszlismy całą czwórką do restauracji i zajeliśmy miejsca przy wyznaczonym stoliku. Siedzielismy tam dobre 2 godziny, a te dziecko Harrego nadal się nie zjawiło.
- Jeej nie to , że ta cała szopka dla niego czy niej to nawet nie raczy się zjawić - pomyślałam. Gdy nagle do naszego stolika podszedł wysoki blądyn. Spojrzałam niechętnie na niego i zaraz znowu wróciłam do jedzenia swojego deseru.
- Przepraszam za spóźnienie ale nie mogłem być wczesniej - wytłumaczył i usmiechnął się szeroko.
- Nic się nie stało - odparła mama - Kazdemu się moze zdazyć , wazne , że jesteś - dodała z uśmiechem na twarzy.
- taaa- wymruczałam pod nosem
- Jestem Nik - usmiechnął się ukazując swoje białe zęby i zajął miejsce obok mnie.
- Miło nam Cię poznać Nik - ciągneła mama - To jest Jenny, a to Nate - przedstawiła nas pokazując kolejno.
- Cześć - podał mu reke Nate a ten ją uścisnął i najwyraźniej oczekiwał tego również odemnie ale się mylił.
Reszta wieczoru minęła szybko i w końcu wrócilismy do domu. Od razu nie zważając na minę mamy udałam się do łazienki, a później po odświeżającej kąpieli poszłam spać.


___________________________________________

No i tak jest kolejny w końcu coś dodałam. ale niestety tak teraz bedzie , z powodu szkoły. Musze się wziąść za nauke. Będe dodawać wpisy ale niestety troche rzadziej.A ten puki co dedykuje wszystkim co czytają. Pozdr. *

xoxo. ♥
 

 
NIestety musze zawiesić bloga. Z przyczyny. hmm... no nie wazne . ale niedługo znowu napisze i mam nadzieje, ze nikt tu o mnie nie zapomni.

xoxo.♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Siedzę w pokoju już 2 dzień. I jak na razie nie mam zamiaru z niego wychodzić. Tak , można powiedzieć oderwałam się od świata, ale nie wiem co na razie o tym wszystkim myśleć, bo w końcu mamy nigdy w domu nie ma , a tu nagle nie wiadomo skąd wyskakuje mi tu ten facet. I jeszcze twierdzi , że jest jej narzeczonym . Nie podobało mi się to i od razu byłam i będę do niego wrogo nastawiona. Nagle z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam, że to Nicol. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i wydukałam ;
- Hallo
- No Cześć , już wszystko wiem.
- Tak ? a skąd ? - odparłam i po chwili dodałam - Nate tak ?
- zaśmiała się - Nom , ej może idziemy razem na zakupy ? Zapomnisz o tym na chwilę .
- Nie dzięki nie mam na to teraz ochoty.
- Oj no weź nie daj się prosić.
- No dobra . To jak za pół godziny u ciebie ?
- Spoko.
- No to do zobaczyska, pa
- Pa, pa
W tej chwili nie miałam ochoty na żadne zakupy no ale to może z drugiej strony dobry pomysł. Weszłam do łazienki i po szybkim prysznicu skierowałam się w stronę szafy. Po dłuższym zastanowieniu postawiłam na jeansowe krótkie spodenki, żółtą szeroką bluzkę ,żółte vansy i w tym samym kolorze torebkę. Jeszcze kilka dodatków , make up i byłam gotowa. Włosy upięłam w niechlujnego koka i wyszłam z domu rzucając tylko krótkie wychodzę. Ze względu , że Nicol mieszka niedaleko mnie byłam u niej w mgnieniu oka i razem wybrałyśmy się do centrum handlowego. Miała racje, przez całe zakupy nie myślałam w ogóle o tym co się teraz dzieje w domu. Po prawie dwu godzinnych zakupach postanowiłyśmy udać się do kawiarenki na lody. Wzięłyśmy to co zawsze i podziwiałyśmy to co sobie kupiłyśmy. Nagle ku mojemu zdziwieniu podszedł do naszego stolika Chris.
- No Siemka ! mogę się przysiąść ? - spytał uśmiechając się
- No jasne - odpowiedziałyśmy równocześnie po czym cała nasza trójka wybuchła śmiechem.
- Ooo widzę, że na zakupach byłyście - powiedział chłopak siadając obok mnie.
- Nom i jak widać się udały - powiedziała Nicol z bananem na buzi.
- Kiedy wróciliście ? - spytałam
- Wczoraj
- To Taylor pewnie też już jest ?
- No tak tak
- I co sam tu tak chodzisz ? - powiedziała Nicol
- NO , bo on się szykuje gdzieś . Oo kurde my tu gadu , gadu a ja muszę lecieć - powiedział spoglądając na zegarek - dobra ja lecę narazie
- No Cześć
My jeszcze trochę gadałyśmy i zaraz też poszłyśmy do swoich domów. Zjadłyśmy tylko resztki z naszych pucharków lodowych i udałyśmy się do wyjścia z galerii. Hmm, zdiwiło mnie tylko jedno, dlaczego tak Chris zaaragował na wieść o Taylorze , pokłócili się czy co. Dziwne - pomyślałam. Nagle z rozmyśleń wyrwała mnie Nicol.
- Dobra ja już będę lecieć nara
- co już ? nie idziesz do mnie ? ohh no dobra pa - powiedziałam , a ona zniknęła za drzwiami swojego domu. Niedługo byłam i ja w nim. Tyle co weszłam od razu naskoczyła na mnie mama.
- Gdzieś ty była ! - krzykneła
- Na zakupach z Nicol , przecież mówiłam ci wychodzę - parsknęłam
- A spytałaś się czy możesz ?
- A ty się nas spytałaś , czy chcemy żebyś wychodziła za mąż - odpowiedziałam pytaniem
- Dosyć młoda damo , raz do swojego pokoju i proszę się jakoś ładnie ubrać, bo idziemy do restauracji na obiad . Wszyscy razem i chcemy wam razem z Harrym kogoś przedstawić.
- Ale ja nie chce iść - powiedziałam głośniej
- Mnie to nie obchodzi za pół godziny masz być gotowa koniec kropka.
Spojrzałam tylko na nią ze złością i pobiegłam na górę zatrzaskując za sobą drzwi.
  • awatar ZajebistyStan.<3: Świetne ; dd Pisz dalej .! ; *
  • awatar Po uszy zakochana w Ianie <3: Zgadzam się z @Paulilunia nie mów że chcesz zrobisz z Chrisa lub Taylora dziecka Harrego. Czekam na nowy. Pisz jak najszybciej
  • awatar Gość: łoo! Masz talent. Pisz. Wpadnę przeczytać kolejny rozdział :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Znam Taylora już prawie miesiąc i polubiłam go . Nicol oczywiście się to wszystko nie spodobało. Uważała , że coś jest w nim nie tak, ale to moje życie i będę robić z nim co chce. Przez ten miesiąc zdążyłam go poznać i dowiedzieć się , że mieszka tam gdzie ja.
Jesteśmy już prawie miesiąc w Hiszpanii i nadeszła pora wyjazdu. PO raz ostatni wraz z Nicolą pożegnałyśmy się z tym cudownym miejscem i sprawdziłyśmy czy wszystko jest spakowane. Chłopaki już na nas czekali przed hotelem. Wsiadłyśmy do windy i oddałyśmy klucze . Przy wejściu czekał na mnie Taylor.
- No Cześć – powiedział całując mnie w policzek
- No witam – zaśmiałam się
- Przyszedłem się z tobą pożegnać do zobaczenia w Nowym Yorku
- Nom papa.
Pożegnałam się z nim i wraz z przyjaciółką i chłopakami wsiadłyśmy do taksówki.
- Ej wiesz co jesteś moją przyjaciółką i martwię się o ciebie, a ten typ mi się nie podoba – wyszeptała do mnie Nicol
- No nie a ty znowu swoje ? Ile razy mam ci mówić, że ja wcale nie widze żeby był jakiś podejrzany. Musisz się do tego przyzwyczaić. – odpowiedziałam jej ściszonym głosem wiedząc , ze chłopaki próbują podsłuchać naszą rozmowę.
Resztę podróży spędziłyśmy w ciszy. Dopiero w samolocie zapomniałyśmy o bożym świecie i zaczęłyśmy się wygłupiać. Lot minął nam spokojnie , tak samo jak przyjazd tam. Gdy usłyszeliśmy o lądowaniu zrobiłam wszystko tak jak prosiła o to stewardessa. Dziesięć minut po jej komunikacie byliśmy na ziemi. Walizki znaleźliśmy szybciej niż wcześniej i skierowaliśmy się teraz na powrót do domów. Dopiero na miejscu rozdzieliłyśmy się wraz z Nicol i poszłyśmy do swoich domów. Gdy weszłam do środka razem z Natem doznałam szoku. Z za drzwi wyskoczyła mama krzycząc ‘’ Witajcie w domu „ , byłam zaskoczona całym tym zajściem , lecz to nie był koniec niespodzianek. Nagle z salonu wyszedł jakiś facet.
- Emmm mamo , kto to jest ? – powiedziałam , spoglądając ze zdziwieniem na faceta
- A no tak , zapomniałabym. Ymmm jakby to wam to powiedzieć. – zaczeła się drapać po głowie.
-Pozwól , że ja to zrobie kochanie – odezwał się nieznany
- yyyyyyyyy kochanie ? Mamoo co to ma być ? – spojrzałam na nią z wyrzutem .
- Dzieci poznajcie Harry’ego , mojego narzeczonego .
- Cooo ! Nażeczonego ? ej to są jakieś jaja ? taa , zaraz wyskoczy tu schowana kamera i wszyscy krzykną Mamy cię tak ? – powiedziałam zszokowana
- Nie
- Nie ? i ty to mówisz tak spokojnie ? Nie ma nas miesiąc , a jak wracamy ty masz już nażeczonego ile to trwa ? dzien dwa ? no nie wiem powiedz mi ? – w tym momencie zaczełam krzyczeć
- Uspokój się, znamy się już pół roku.
- Poł roku – powiedziałam ironicznie. Świetnie nigdy cięnie ma w domu , a tu nagle wyskakujesz z takim tekstem . Ekstra – powiedziałam przez łzy.
- Mam was dość – krzyknęłam i pobiegłam do pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.
„ Oczami Nate ‘’
Wakacje były super. Piękne krajobrazy, ciepłe morze, a gdy wracamy do domu to taki szok. W sumie to cieszę się , ze mama ułożyła sobie w końcu życie i zaczęła od nowa , i życzę jej jak najlepiej .W sumie ten Harry wydaje się być całkiem spoko. Ja przyjąłem to dosyć dobrze ale ciężko to przyszło Jenny i coś mi się wydaje, że raczej się z tym nie pogodzi.


______________________________

uff i mamy kolejny. Mam nadzieje, że się wam spodoba . oo a tak przy okazji miałabym prośbę jeśli sięto komuś spodobało to mógłby polecić mój blog . Z góry wielkie dzieki , buźki < 333

xoxo. ♥
  • awatar нσρє♥: Przeczytałam wszystkie rozdziały z tego opowiadania...BOSKIE! Pisz dalej! Nie mogę się doczekać następnego! :D
  • awatar Choose me, love me: Super, szkoda tylko że nie było jakiejś dłuższej akcji w tej Hiszpanii ale fajne ;>
  • awatar Tu$iaaa ♥: nonono, ciekawe ;D Czekam na kolejny ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nastepnego dnia opowiedziałam wszystko Nicole.
- I co pójdziesz- spytała podekstytowana
- No chyba tak, w końcu obiecal, ze da mi wtedy spokój - odparłam obojetnie
- A co powiesz Nateowi ?
- Emm nie wiem , nie myslałam nad tym - odparłam i usmiechnełam się do niej szeroko
- No dobra , nic mu nie bedziemy mówić - wybuchnełyśmy śmiechem.
- No a puki mamy czas to moze wyjdziemy na miasto ? Kupić sobie moze coś - usmiechnełam się - W końcu i tak nie ma chłopaków , bo poszli gdzieś ?
- No dobra tylko wezme torebke i mozemy iść.
Droga mineła nam bardzo szybko. Wygłupiałysmy się i rozmawiałyśmy. Idąc wybrukowanymi uliczkami wstepowałysmy co chwilę do jakiś sklepów. Ja kupilam sobie białą koszulkę z napisem I ♥ Hiszpania , strój kąpielowy i rzymianki. Nicol kupiła sobie ppodobne rzeczy i zadowolone z zakupów wróciłyśmy do hotelu. Zbliżała się już 15, więc postanowiłam zacząć sie szykować. Wziełam czarne podarte rurki, biało czarną bokserkę w paski i malinowy szeroki sweter. Do tego okulary , czarne buty na obcasie i w tym samym kolorze torebkę. Z przyszykowanym zestawem weszłam do łazienki. Wziełam szybki prysznic, zrobiłam lekki makijaż i włosy związalam w luźnego warkocza na bok. Wyszykowana wyszłam z łazienki.
- łoooł - odpowiedziała Nicol
- co ? źle ? - spojrzałam na nią pytajaco
- nie wygladasz super- powiedziała i wybuchłysmy smiechem.
Rowno o 15.00 zjawił się Taylor i razem wyszlismy z hotelu.
- Ładnie wyglądasz - powiedział po dłuższej chwili ciszy.
- Dziekuje - odparłam i szłam dalej - To gdzie idziemy ? - dodałam po chwili - Na lody tak ?
- Tak, tak - uśmiechnął się pod nosem
Na poczatku rozmowa nam się nie kleila , ale później było lepiej.
- To jakiego chcesz loda ?
- Hmmm, no oczywiscie , że czekoladowego - odpowiedziałam bez namysłu - a ty ?
- Ja ? truskawkowego - dodał i zawołał gestem sprzedawczynie - poproszę dwie kulki tych truskawkowych i -zawahał sie, spojrzał na mnie i ściszonym głosem zapytał ile kulek chce
- chce dwie - usmiechnełam się szeroko
- ok - wyszeptał - i dwie czekoladowe - po czym szybko dodał - w oddzielnym wafelku - poczekał, aż sprzedawczyni poda rożki, zapłacił, podał mi moją porcję łapiąc mnie za rękę i poprowadził w stronę plaży.
- dziekuje - usmiechnełam się szeroko po czym dodała - No a tak oficjalnie to Jenny jestem - podałam mu reke a ten ją uścisnął
- Taylor miło mi
- Mnie również - je loda - mm dobry a twój ? - spytałam spoglądając na niego i siadając na piasku.
- Pyszny - powiedzial oblizując się - Chcesz spróbować ? - spytał pszysówając do mnie loda.
- Jasne już myślałam , że nie spytasz - zasmiałam się i wziełam liza - niee mój lepszy , masz spróbuj - przsysuneła do niego loda tak, że go umazałam - i Jak lepszy nie ?
- Heh cwaniara - usmiechnął się - ej zlizuj to ! bo bedzie źle - powiedział pokazując na policzek.
- Taaa zapomnij - odparłam koncząc jeść loda
- Ja nie zartuje - powiedział przez śmiech
- No ja też nie - dodała patrząc na niego
- ooo I to był twój błąd - uśmiechnął się łobuziersko wziął mnie na ręce i zaczął iść w stronę morza
- Ej ale ja nie umiem pływać - wykrzyczałam
- No wiem ale nie bój się ja cię uratuje - zaśmiał się
- Nie no prooszee- przedłużyła.
- No a co będe z tego miał - spytał postawiając mnie na ziemi i patrząc na mnie
- Ładnie ci podziekuje - usmiechnełam się szeroko
- hmm - mysli - nie jednak nie - odparł i wziął mnie spowrotem na rece.
- No a co byś chciał ? - spytałam z wyzutem , a ten pokazal na swój policzek.
- Oj no dobra - pocałowałam go w policzek , a ten mnie puścił.
Jeszcze tak trochę rozmawialismy , lecz zrobiło się ciemno i musielismy wracać.

__________________________________________

Emmm no i jest kolejny. Dziekuje za kometarze i oby tak dalej. Buźki < 33

xoxo. ♥
  • awatar worried ♥: hej , bardzo mi zależy na wygraniu pewnego konkursu czy mogła byś lajknąć to zdjęcie ? http://www.facebook.com/photo.php?fbid=392949080759722&set=a.391337704254193.89925.379031828818114&type=1&theater Proszę dla mnie to ważne ! Gdybyś mogła to poproś znajomych żeby polubili : D
  • awatar Choose me, love me: Przeczytałam właśnie wszystko od początku ;> Świetne jest, czekam na dalszą część ;p
  • awatar Po uszy zakochana w Ianie <3: Bomba. Czekam na nowy :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Po odświeżającej kąpieli ubrałyśmy się w stroje kąpielowe i krótkie spodenki. Spakowałyśmy tylko do torebek potrzebne rzeczy i wyszłyśmy z hotelu. W mgnieniu oka znalazłyśmy się na hotelowym basenie. Było tam mnóstwo ludzi. Wybrałyśmy odpowiednie miejsca i rozłożyłyśmy się na leżakach. Nicol poszła popływać, a ja że nie umiałam usiadłam na brzegu basenu. Obserwowałam ją i cieszyłam się słońcem. Nagle znikła mi z pola widzenia i poczułam jak ktoś wrzuca mnie do wody. Ogarnęła mnie panika zaczęłam krzyczeć, i wzywać pomocy. Czułam, że to może być już koniec.

* Oczami Taylora *
Zauważyliśmy razem z kumplami dziewczynę na brzegu basenu. Wpadliśmy na pomysł by ją trochę ochłodzić. Pomysł od razu nie spodobał się Chrisowi , lecz my go nie słuchaliśmy i to był błąd. Jak powiedzieliśmy tak zrobiliśmy. Podeszliśmy do niej od tyłu i popchnąłem ją do basenu. Od razu wpadła. Nie przemyślałem jednak tego. Bo jak się okazało nie umiała pływać. Szybko wskoczyłem za nią. Byłem przerażony nie ruszała się . Nagle do nas podbiegła jakaś dziewczyna. Chyba jej przyjaciółka. Zaczęła się na nas wydzierać . W tym momencie nic do mnie nie docierało . Postanowiłem zrobić sztuczne oddychanie . I chyba podziałało . Dziewczyna wykaszlała wodę i otworzyła lekko oczy. Dziewczyna , która z nią była wpadła na pomysł żeby ją zanieść do pokoju. I tak zrobiłem . Wziąłem dziewczynę na ręce i razem z jej znajomą udaliśmy się do pokoju. Niedługo znalazła się w swoim łóżku.
- No jeszcze raz przepraszam , nie pomyślałem…
- No właśnie nie pomyślałeś – odpowiedziała w złości i zatrzasnęła mi drzwi przed nosem. Z tego co zdążyłem zauważyć mieszkały tylko dwa pokoje dalej od nas , więc postanowiłem naprawić swój błąd i przeprosić poszkodowaną dziewczynę później.

* Oczami Nicol *
Leżała już tak na łóżku z dobre 2 godziny. Nagle otwarła oczy i spojrzała na mnie.
- oOo nic ci nie jest – powiedziałam przez łzy
- No na szczęście nic – odpowiedziała cichym głosem
- Tak się ciesze , że nic ci nie jest – uśmiechnęłam się do niej przytulając jąmocno.
- Ej , Ej bo zaraz to ty mnie udusisz- zaśmiała się
- A no tak – wybuchnełyśmy razem śmiechem
Nagle zadzwonił mi telefon. To był Brajan .
- Ej Jenny ! chłopaki się pytają czy nie idziemy czegoś zjeść
- Nie ja nie jestem głodna , ale ty idz ! – odpowiedziała stanowczo
- No , ale na pewno. Nie zostawię ciętu teraz przecież samej.
- Oj daj spokój jak widzisz żyje i nic mi nie jest.
- No ok.
Przekazałam chłopakom , że Jenny nie ma ochoty i będziemy musieli iść we trójkę. Po rozmowie , zaczęłam się szykować i ubierać do wyjścia. Po godzinnym przygotowaniu byłam gotowa.
- No dobra ja idę , na pewno mam iść ? – spytałam ja jeszcze raz
- No napewnooo – przedłużyła i wskazała mi drzwi.
No i zostałąm sama , jestem wdzięczna że nie powiedziała nic chłopakom o tym co zaszło na basenie- pomyślałam i włączyłam jakiś film na laptopie. Już miałam oglądać gdy tu nagle ktoś zapukał do drzwi. Rzuciłam tylko krótkie proszę i usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.
- No Część
-OOoo to ty ! Czego tu chcesz – krzyknęłam
- Chciałem cię przeprosić za to co się stało wcześniej. Nie miałem poję…- przerwałam mu
- No tak nie pomyślałeś, już to wszystko ? to WYNOCHA
- W zasadzie to w ramach przeprosin może dasz się zaprosić na jakieś lody …
- Nie dziękuję- powiedziałam oschle
- No weś, nie daj się prosić – mówił dalej
- A wtedy dasz mi spokój ? – spytałam
- Jeśli nadal będziesz tego chciała to tak – uśmiechnął się zadziorsko
- Zgoda to jutro o 15 ?
- Stoi będę punktualnie !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Obudziłam się dopiero na drugi dzień w swoim łóżku.Ooo kochany braciszek musiał mnie zanieść - pomyślałam i spojrzałam na zegarek , który wskazywał 7.00. Wolnym krokiem poszłam w strone łazienki.Po chwili usłyszałam jakieś hałasy dobiegające z dołu.oho Nate pewnie już wstał- pomyslałam. Wziełam szybki prysznic i zrobiłam lekki makijaż potem ubrałam się w cześniej wybrany strój i zeszłam na dół. Tak jak myslałam Nate już wyszykowany latał po mieszkaniu i sprawdzał czy wszystko jest ok. Bez dłuższym namysłe zjadłam sniiadanie i już po godzinie czasu bylismy w drodze na lotnisko. Brajan i Nicol mieli już tam na nas czekać i się nie myliłam. Po przywitaniu się z wszystkimi poszliśmy na odprawę i spokojnie zajeliśmy miejsca. Ja usiadłam z Nicol a chłopaki zajeli miejsca za nami. Lot minął nam wspaniale. Dobrze się razem bawilismy i cieszyłam się ze wspólnego wyjazdu. Nagle rozległ się głos stewardessy przypominajacej o zapieciu pasów i przygotowaniu się do ladowania. Nim się objrzelismy bylismy już na miejscu szukajac swoich walizek. Nie powiem zajęło nam to trochę czasu. Po poszukiwaniach skierowalismy się na taksówkę, która zawiozła nas pod sam hotel. Już z zzewnatrz wydawał się piekny, a co dopiero w środku. Na wielkim holu, który oświetlał wielki kryształowy żyrandol z prawej strony od wejscia znajdowała się recepcja. Szybko się do niej skierowaliśmy i pod drodze podziwiając atrakcyjne miejsce , które uwydatniała znajdująca się na środku palma a wokól niej stoliki z fotelami. Niedługo znaleźlismy się w windzie. Nasze pokoje znajdowały się prawie na samwj górze. My miałysmy swój własny, a chłopaki swój. Mimo braku pokrewienstwa miedzy mną , Natem ,a Nicol i Brajanem bylismy ze sobą bardzo zżyci. Więc nie było duzym problemi kto ma z kim spać. Po dostaniu kluczyka od Nate szybko wzras z przyjaciólką znalazłysmy swój pokój. Nie przeszkadzał nam w tedy cięzar walizek, na który wczeniej narzekałyśmy. Po otwarciu drzwi nie wierzyłysmy własnym oczom. Pokój był przepiekny. Z krótkiego przedpokoju wchodziło się do obszernej sypialni gdzie znajdowały się dwa połączone ze sobą łóżka. Na przeciwk nich na scianie można było zauważyć wielką plazmę. W pokoju dominowaly kolory jasne i ciepłe. Z boku pieknego pomieszczenia znajdowały się drzwi do łazienki. Wygladała pieknie. Było tak nowoczesnie ale elegancko , przejrzyście. Na środku znajdowała się wielka wanna, do której mozna było wejść po niewielkich stopniach. Obok znajdowały się dwie umywalki, a z drugiej czesci pomieszczenia mozna było zauwazyć prysznic. Całość pokoju upiekszał przepiekny taras , z którego mozna było zobaczyć przerózne baseny , miejsca wypoczynkowe.
Po zwiedzeniu całego pokoju, postanowiłysmy się odświezyć po podrózy i pójść na basen.

____________________________________________

Noi jest ! kolejny rozdział ; DD ohh udało mi się napisać myslałam , ze nie dam rady ale jednak. ; )
DZiekuje za kometarze i za 1000 odwiedzinek. Bardzo mnie to cieszy i motywuje do napisania kolejnego rozdziału. buźki : ***

xoxo. ♥
 

 
Dzisiaj wstałam później niż zwykle. Najprawdopodobniej powodem było zakończenie roku szkolnego. Nie zastanawiając się dłużej wstałam leniwie z łóżka i powolnym, mozolnym krokiem skierowałam się w stronę łazienki. Korzystając z czasu wzięłam długą relaksującą kąpiel z bąbelkami . Po jakimś czasie wyszłam z łazienki i odświeżona stanęłam przed szafą. Wyjęłam z niej miętową sukienkę do tego szare buty na koturnie i parę dodatków. Przebrana w wybrany strój zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół do kuchni. Na blacie zauważyłam już wcześniej przyszykowane przez mamę kanapki. Zjadłam dwie i resztę zostawiłam bratu. Wzięłam jeszcze tylko łyk soku i byłam gotowa.
O nieee- pomyślałam. Zapomniałam o Nejcie . Na pewno zaspał. Wbiegłam szybko jeszcze raz na górę i zaczełam go budzić.
- Wstawaaaj – zaczełam się wydzierać, a ten wstał jak poparzony .
- co się stało ?! – powiedział zdezorientowany.
- Szybko bo będziemy bardziej spóźnieni. Dzisiaj koniec roku szkolnego !
Po tych słowach zerwał się na równie nogi i zaczął się szykować. Nie minęło pół godziny i już był gotowy. Przed wyjściem wziął tylko kanapkę i już mogliśmy wychodzić. Wsiedliśmy do czarnego BMW i niebawem znaleźliśmy się pod szkołą. Razem z Natem weszliśmy cicho na sale gimnastyczną i stanęliśmy obok Nicole i Brajana , którzy już od dłuższego czasu nas oczekiwali. Po półgodzinnym ględzeniu dyrektorki wszyscy się rozeszli do swoich klas by otrzymać świadectwa. My z Nicole poszłyśmy do swojej klasy, a Nate i Brajan jako że są już w liceum do swoich. Po wszystkim z dobrymi humorami spotkaliśmy się pod szkołą. Zadowoleni udaliśmy się na lody. Każdy wziął swój ulubiony smak. Ja z Nicole postawiłyśmy na czekoladowe a chłopaki wybrali truskawkowe.
- mmm jakie dobre- odparłam, a oni wybuchli śmiechem
- no co ? – spojrzałam na nich pytająco, a Nicol wyjęła z torebki lusterko i pokazała mi jaka jestem brudna. Gdy się ujrzałam również wybuchłam śmiechem.
- w końcu wakacje- powiedział Brajan w bananem na twarzy.
- nom tak formalnie , ale dopiero się zaczną jutro – uśmiechnełyśmy się z Nicol zadowolone z jutrzejszego wyjazdu do Hiszpanii.
- no tak – dodali chłopaki.
Po godzinie wspólnie spędzonego czasu ja wzraz z Natem wóciliśmy do domu się pakować . Podomnie zrobiła Nicol z Brajanem . Niedługo byliśmy w domu. Tam jak zwykle nikogo nie było. Rozumiem mamę , że dużo pracuje i od kąd nie ma już taty prawie w ogóle jej nie widzimy ale mogłaby czasami spędzić z nami czas. Po tym przemyśleniu udałam się do swojego pokoju rozpocząć pakowanie. Wyjełam z szafy wielką walizkęi zaczełam do niej pakować wszystkie moje ulubione ciuchy , buty itd. Po dwóch godzinach spędzonych na pakowaniu zeszłam na dół , a tam zobaczyłam przed telewizorem Nate.
- a ty co ? spakowany ? – spytałam nie dowieżająco.
- no już dawno , od wczoraj – zaśmiał się pod nosem.
No tak wygląda na to, że tylko ja czekam na ostatnią chwilę- pomyślałam i usiadłam koło brata na sofie w salonie. Oglądaliśmy jakiś film bardzo mnie nawet zaciekawił niestety musiałam usnąc w przerwach na reklamy.

___________________________________________

tak jak obiecałam dodaje dzisiaj rozdział. Mam nadzieje, że wam się spodoba , bo ja mam co do niego mieszane uczucia. No ale ocenianie zostawiam wam !

xoxo. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Jenny Colin.
16 latka, siostra Nate

Nicole Rocco.
16 latka, siostra Brajana

Nate Colin.
18 latek, brat Jenny

Brajan Rocco
17 latek, brat Nicole

Taylor Evano
17 latek


_______________________________________________

Postacie będę uzupełniać na bierząco. Rozdział pojawi się moze jutro ; DD

xoxo. ♥
  • awatar Smell Red Lipstick: Co to za dziewczyny na tym 1 zdjęciu ? Jak naprawdę się nazywa ?
  • awatar Gość: Z miła chcecia będę wpadać na Twój blog i trzymam za słowo jak na bierzaco będziesz dodawala ; *
  • awatar Gość: Będę czytać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
7 dni później ;
* Oczami Jake *
Postanowiliśmy razem z Pawłem wyjaśnić tą całą sytuacje. Mieliśmy już dość słyszenia jak Elena wypłakuje sobie oczy.Jest moją siostrą i nie pozwolę , żeby ktoś ją krzywdził. Tak jak wcześniej mówiłem znaleźliśmy dowody na to , że to wszystko było ukartowane przez Myrnę i Alana. Stwierdziliśmy , że pokażemy im to co udało nam się ustalić wzras z Pawłem dzisiaj Elenie i Michaelowi.
Postanowiłem pójśc do niego i ściagnąc go tu jakoś. Zapukałem do drzwi, lecz nikt nie otwierał. Gdy dopiero zadzwoniłem w drzwiach stanął Michael. Oczy mial podpuchnięte rozczochrane włosy. Zacząłem mu to wszystko tłumaczyć i namawiać by przyszedł. Po przedstawionych moich argumentach zgodził się. Poczekałem tylko aż doprowadzi się do porządku i wyszlismy z jego domu kierując się do mnie. Nie mineło 10 minut i już bylismy na miejscu. Kazałem mu usiąść na kanapie w salonie a Pawłowi powiedziałem by poszedl po Elene.

* Oczami Michaela *
Nie wiedziałem czego się spodziewać . Jake był bardzo podekstytowany. Zaczął mi coś tłumaczyć , nalegać bym z nim poszedl. W końcu nie miałem wyboru i się zgodzilem. Przyprowadził mnie do siebie do domu i kazał usiąść na kanapie. Mialem w tedy mieszane uczucia , a gdzy w tedy zobaczyłem Elene schodzacą ze schodów serce zaczeło mi szybciej bić , lecz nie mogłem wymazać z pamieci tych zdjęć.

Leżałam na łóżku , gdy nagle do pokoju wpadł Paweł. Mówił coś, ze mussze wyjśc z pokoju i zejśc na dół. Nie miałam na to ochoty, ale on nalegał. Upierałam się ale on miał wtedy, wiecej siły i wyciągnął mnie z pokoju. Schodząc po schodach zobaczyłam Michaela już się miałam wracać , lecz Paweł zatorował mi drogę. Usiadłam posłusznie koło Michaela tak jak mi kazali i zaczełam słuchać chłopaków. To co usłyszałam , nie mogłam w to uwierzyć tak samo jak Michael. To wszystko te wszystkie zdjecia były nieprawdą . To wszystko było ukartowane. Po wszystkim wstałam i razem z Michaelem usciskalismy chłopaków , ze pomogli się nam pogodzić , a później rzucilismy się w swoje objecia i zaczelismy się całować. Wszystko znów wróciło do normy i bylismy szcześliwy. Oo a co do myrny i Alana Paweł i Jake już się na nich zemścili za nas i moglismy się cieszyć sobą .

KONIEC.


------------------------------------------

No i tu was zaskoczyłam ; D Koniec mojego opowiadania. Nie miałam już za bardzo co do niego pomysłów i stwierdziłam , ze to zakonczę. Skonczyło się happy endem tak myślę, a kolejne opowiadanie pojawi się niebawem.

oo ps. Dziekuje za tyle kometarzy łoo aż 8 mam nadzieje że bedzie tyle pod kazdym lub nawet wiecej ; D

xoxo. ♥
  • awatar нσρє♥: Przeczytałam całe i jestem w szoku! Masz kurde talent dziewczyno! Boskie, cudne! Ah...szkoda słów! :)
  • awatar kinia ♡: DLACZEGO KONIEC?!?! Piękny koniec <3333 czekam na następne opowiadanie! : ))
  • awatar make me fall in love: Świetne ;) . Ale szkoda że już koniec :/ . Czekam na drugie opowiadanie ! : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

millift
 
kartkizpamietnika
 
Nominowałam cię. Zapraszam do mnie i miłego odpowiadania na zadane przeze mnie pytania
 

 
# 21

Wstałam około 10.oo leniwie przetarłam oczy i zauwazyłam ,że jestem w samej bieliźnie. Byłam zaskoczona w końcu kładłam się ubrana z tego co pamietam. Nagla z łazienki wyszedł ku mojemu zdziwieniu wyszedł Alan. Szybko okryłam się kocem i stanełam na równe nogi wpatrując się w niego.
- No dzień dobry , wstało moje słoneczko - powiedział podchodzac do mnie , lecz odepchnełam go.
- Co ty tu robisz ! - powiedziałam wyższym głosem - przecież to nie moze być prawda - dodałam - że my... tutaj... razem... - powiedziałam łamiacym się głosem.
- No jednak to prawda słoneczko - powiedział usmiechnięty.
- Co !!! ale ja nic z tego nie pamietam i nie mów do mnie słoneczko - wykrzyknelam.
- Ale to prawda i niczego już nie zmienisz ! Ciekawe co powie o tym Michael - powiedział usmiechając się szyderczo.
- Co ? Michael, nie on ci nie uwierzy ! Bo to nie prawda, moze i nie . Pewnie jest zajety inną.
I wtedy podał mi zdjecia jak przytula MYRNĘ !!
- Ale to nie moze być prawda - powiedziałam przez łzy.
- A jednak - powiedział usmiechniety
- Wynoś się z tąd rozumiesz ! Wynocha - wykrzyczałamm i wypchnełam go za drzwi zamykajac je jednoczesnie na klucz i osówajac się na podłogę płaczac w dłonie.Nawet nie wiem kiedy znurzył mnie sen.Nagle obudziło mnie mocne pukanie do drzwi. Najwyraźniej musiałam usnąc.Wstałam z podłogi i przekreciłam kluczyk. W drzwiach stał Michael.
- Czy to prawda - powiedział przez zeby
- Co ? Skąd wiesz ? - spytałam czujac jak do oczu napływają mi łzy.
-Odpowiedz na pytanie - powiedział bardziej nerwowo potrząsajac mną.
- Nie nie prawda - powiedziałam a łzy mimowolnie mi spływali po policzku.
- Jak to nie a to to co ? - pokazał mi zdjecia jak leżę w samej bielixnie przytulona do Alana. Wziełam je i od razu wyrzuciłam
-To to nic nie znaczy. Uwierz mi !
- No jakoś nie wierzę.- już miał wychodzić kiedy złapałam go za nadgarstek.
- Mi nie wierzysz , a to to co ma być - pokazałam mu fotkę , którą dostałam od Alana.
-yyyy, to nie tak jak myslisz - powiedział zaklopotany
- Nie a jak - teraz to ja krzyczałam
- No bo ona po prostu się opiła i pomagałem jej .
- Ach tak ! jakoś ci też nie wierzę - powiedziałam płaczac i zatrzaskując u przed nosem drzwi. Dobijał się lecz zignorowałam to, po pewnym czasie dał za wygraną.

* Oczami Pawła i Jake *
Słyszelismy całą rozmowę od poczatku do konca , lecz nie mielismy zamiaru się wtracać. Chociaż to długo nie potrwało i musielismy działać. Postanowilismy tą sprawę wyjasnieć. Coś nam w tym wszystkim śmierdziało. Jeszcze nie wiedzielismy co ale się tego dowiemy.

-----------------------------------------

Widze , ze coraz wiecej to czyta. Dzieki za komętarze i mam nadzieję że bedzie tak zawsze ; DD

xoxo. ¦
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›